Zobacz nasz kanał na YouTube
autor:
nazwa/adres bloga: 
data utworzenia: 
2010-05-04   blog czytało: 323304   wpisów: 45   komentarzy: 151
 
budynek: 
wolnostojący, piętrowy bez piwnicy, garaż: 1-st. bok
technologia 
technologia murowana bloczki gazobetonowe
miejsce budowy: 
Beskidy
projekt:
 

LOGOWANIE

Login:
Hasło:
Statystyki mojdomdlaciebie.pl
Liczba blogów:
220
Liczba postów:
2004
Liczba komentarzy:
3066
Aktualnie zalogowanych:
0
 
 POPRZEDNIA
[1]   ...   [2]   [3]   [4]   STRONA 5   [6]   [7]   [8]   ...   [9]
NASTĘPNA 
tytuł: Pierwsza jesień
03.11.2012, 18:35
 

Mimo, że sporo czasu minęło od ostatniego wpisu, zaglądam tu niemal codziennie - fajnie jest czytać o postępach Waszych budów, pomysłach, wizjach, małych i większych radościach. Aczkolwiek nie do tego stopnia, by chciało się przeżyć to jeszcze raz - wiemy, o co chodzi ...


Pierwsza jesień (zakłócona tydzień temu nagłym atakiem zimy) jest ciepła, spokojna i przytulna. Niemal wszystkie "grube" sprawy już za nami, teraz drobiazgi, dekoratorskie szlify - wszystko bez nerwów, przepychanek i kwasów. Szczególnie takie pogodne dni jak dziś, nastrajają do spacerów i łapania słońca. A wychodzić daleko nie musimy, bo wystarczy przekroczyć próg.


PB032346.JPG


Tak, to zdjęcie zrobione z progu Jasia Drugiego Naszego:) Za drogą wał, po którym biegnie ścieżka rekreacyjno-rowerowa (w lecie aż z 6 razy użyłam jej do uprawiania nordic walkingu!), za nim rzeczka, ostatnio tak umocniona, że żadne nawałnice nam nie straszne.


PB032336.JPG


Wiadomo, że każdy chce wprowadzić się do domku w pełni urządzonego, by już tylko cieszyć się byciem we własnym, wymarzonym domu i odpoczywać od reszty świata. Z drugiej jednak strony, dążenie do bycia "na swoim" bywa tak silne, że do szczęścia wystarczają kuchnia, łazienka i materac na podłodze. Ja nie miałam czasu na szukanie w internecie i wnętrzarskich magazynach, urządzanie w głowie, dobieranie kolorów, dodatków, więc większość rzeczy u nas to decyzje chwili. Teraz stawiamy kropki nad "i" - trochę tych nie skończonych literek się nazbierało. Zresztą klimat i atmosferę w domu tworzą ludzie i na nic marmury, glazury, meble Kler i cuda techniki, gdy nie ma porozumienia, wsparcia i miłości. Amen:) Dlatego u  nas przeważają minimalizm i uniwersalizm:) Minimum gratów, podstawowe zestawienia kolorów. Wychodzę bowiem z założenia, że charakteru wnętrzom nadają dodatki a dziś jest ich całe mnóstwo we wszystkich kolorach i takich cenach, że gdy za dwa lata wszystko mi się znudzi, bez żalu się ich pozbędę na rzecz innych. Wyjątkiem jest komoda, którą ponoć totalnie zagraciłam i mam zakaz dokładania czegokolwiek do salonu (a przecież jeszcze goła ściana mi została, tylko koncepcji szukam!) ...


PB032349.JPG


W poszukiwaniu koncepcji odeszłam od wątku spacerowego. Niezbyt daleko, bo i nachodzić się nie trzeba, by nasycić oczy widokami, paletą jesiennych barw i Jasiem w tle:)


PB032340.JPG


Jedną ze wspomnianych "kropek nad i" była tapeta w wiatrołapie. Kiedyś gdzieś widzieliśmy podobny motyw i M. wymyślił go sobie w salonie. Kiedy jednak zaczęłam szukać możliwości wykonania, okazało się, że koszt pokrycia ściany był zdecydowanie ścinający - z nóg i z konta. Zresztą taka "psychodela" w centralnym miejscu domu mogłaby odbić się niekorzystnie na kondycji psychicznej jego mieszkańców a gości przyprawiać o stany hipnotyczne. Dlatego umiejscowiliśmy naszą wizję na wprost drzwi wejściowych. Wrażenie robi, gdy stoi się przy furtce - wtedy rzeczywiście jasny punkt pośrodku rozmywa się, wciąga i zaprasza.


PB032328.JPG


PB032329.JPG


Żadne zdjęcie nie oddaje opisanego efektu ale na żywo niektórzy mylą drzwi:) 

KOMENTARZE
joasia
12.12.2012, 11:46
Tytuł:  Kuchnia

Witaj
Dysponujesz może zdjęciem , takim żeby było widać całą kuchnię? Ciekawi mnie czy te 8 metrów jest przestronne?
Pozdrawiam
tytuł: Kuchenne rewolucje
16.07.2012, 23:57
 

Korzystając z nieobecności M., nie próżnowałam. Wykonałam trochę poprawek malarskich, nałożyłam gładź na ścianę w wiatrołapie (bo jak by tam nie wyszło - mała strata), na którą nakleję tapetę przestrzenną, taki niekończący się korytarz. Przerobiłam kolorystycznie sypialnię, wyrwałam z "zielonego" tarasu (póki co jest ziemisty, zarówno pod względem koloru, jak i materiału) każde najmniejsze źdźbło i każdego, najbardziej upierdliwie zakorzenionego chwasta, tudzież mlecza i babkę lancetowatą, wysiałam trawę jakąś tanią pospolitą i zjadłam sąsiadowi sporo malin z krzaka, nie tylko tych, które prawem sąsiedzkim do nas należały:) Akurat nie przyjechał na weekend a maliny aż kapały, więc w imię nie marnowania żywności, poświęciłam się sprawie.


Co do kuchni, to zaszalałam, malując ścianę kolorem "chłodny cień" satynowym Duluxem do kuchni i łazienek. Wyszło nieco industrialnie ale jestem zachwycona swoim dziełem. Mam nadzieję, że M.nie padnie w progu jak Rejtan. Kiedy wędrowałam po markecie budowlanym w poszukiwaniu natchnienia, wpadła mi w oko "kamienna" winylowa tapeta - jak znalazł na moją fabryczną ścianę. Cholera, dlaczego nie piszą na pudełku z klejem, że nawet z połowy proszku wyjdzie klejokrochmal, którego starczyło by na obsmarowanie ze 4 ścian? Pewnie napisali ale zwykle nie czytam instrukcji, bo są takie nudne ... Tak więc gdyby ktoś potrzebował, to mam 2-litrowe wiaderko kleju do tapet:] For free.


Nie wiem, co M. powie na moje wprawki ale ja jestem dumna, że coś SAMA w naszym domu zrobiłam i to za bardzo nie schrzaniając sprawy. Póki co nie przyznałam się do winy (wielu win) i pozostaję w nadziei, że nie przyjdzie mu na myśl tutaj zajrzeć.


kamyki.jpg


Aha, do kleju mogę dodać sporo kamyków!


A jak by komuś coś nie pasowało, to mam standardowy argument, że kuchnia jest MOJA i wprowadzę im zakaz wstępu.


kamyki1.jpg


Mam też inne argumenty na obronę - nie spaliłam kosiarki, nie wygasiłam pieca, nie rozlałam farb (tylko rozpuszczalnik) i ogólnie daję radę! Co nie zmienia faktu, że smutno mi samej:( A że nic tak nie zabija czasu, jak rzucenie się w wir pracy, to wciągnęło mnie moje własne tornado, szczęśliwie oszczędzając poważniejszych szkód.


O pozostałych wyczynach wkrótce. 

KOMENTARZE
17.07.2012, 06:15
Tytuł:  zosia -samosia ;-)

moje remonty przeprowadzam zawsze w stanie totalnej depresji i zamiast z niej wychodzić wpadam w nia coraz głębiej- proporcjonalnie do prowadzonych prac;-)
Kuchnia..taaak.Kiedys postanowiłam że sama ją zrobię.Pogipsowałam ,pomalowałam, dałam tapetkę,zrobiłam podłogę,poskręcałam meble ( tata : pomogę ci - NIE!!Ja SAMA!).
Dowozili mi więc zupy a ja pogrąąałm się w pracy i rozpaczy: że tak bardzo chcę a tak mało umiem ;-)
Po zamontowaniu zlewu na półkę i baterii,ba! nawet pieprzonego kolanka pod ( przepraszam za słownictwo ale to trochę trwało) popatrzyłam na kuchnię i powiedziałam : tak - to moje dzieło. Jest pięknie.
Wystarczyło tylko podsunąć ciut szafkę ze zlewem bo trochę wystawala.
No i podsunęłam.
.....pęknięty wężyk elegancko wyprysnął mocnym strumieniem wody na mój piękny całokształt a ja w sobotę wieczorem nie umiałam znaleźć żadnego trzeźwego hydraulika...
ehhh;-))))

...dlatego podziwiam każdy przejaw samodzielnej pracy :-)Gratuluję!
17.07.2012, 08:48
Tytuł:  zdolna bestia!

Moja droga, po takim opisie Twoich maniakalno-depresyjnych wyczynów poważnie się zastanawiam, po jaką cholerę szarpiesz się z fachowcami, jak sama byś najlepiej swój domek wybudowała i wykończyła!?
17.07.2012, 09:15
Tytuł:  ;-)

Aniu..ja chcę w nim zamieszkać anie nad nim płakać - po to mi fachowcy ;-))
17.07.2012, 09:26
Tytuł:  ;-)))

hahah, przypomniałam sobie jeszcze jedną historię : jak wieszałam karnisz .Ale ją zostawię na deser ;-)
tytuł: Toskania
18.05.2012, 14:58
 

Pozdrawiam wszystkich z mojego miejsca na ziemi nr 2 - z okolic Torrita di Siena niedaleko Montepulciano.


Nie mam tu polskich znakow, allora scusa me.


Kocham tu wszystko - architekture, klimat, jedzenie, WINO, zapachy, ludzi ...


Najpiekniej jest na przelomie sierpnia i wrzesnia, kiedy winne krzewy uginaja sie pod ciezarem dojrzalych w sloncu kisci winogron. Wino, ktore z nich powstaje, smakuje lepiej od ambrozji. Oliwa wytloczona w grudniu, zaraz po zbiorach, jest tak intesywna i aromatyczna, ze znawcom srodziemnomorskiej kuchni czapki z glow spadaja... Chyba  w poprzednim zyciu bylam Wloszka:)  


Ponizej moj ulubiony apartament La Stufa - Piecyk.


stufa.jpgORCHIDEA2.jpg


DSC03205.JPG



Wiecej na www.cetinevecchie.it


3.it.JPG


P1070323.JPG


Cetine_Vecchie1.jpg



KOMENTARZE
Misiek
18.05.2012, 21:13
Tytuł:  :-)

Ojjjjj zazdroszczę ;-)
20.05.2012, 21:48
Tytuł:  ***

Cosik czuję, że jak szanowna Anka się dobrze zakręci, to tęgie inspiracje przywiezie do swojej wioski.
tytuł: ŁAZIENKA
15.05.2012, 23:14
 

A niech tam, uchylę drzwi dobrych wnętrz (o słuszności sloganu się przekonałam, nim pojawiły się reklamy) do dolnej (i póki co jedynej) łazienki.


Postawiłam na zieleń. Dolna łazienka najczęściej jest tą "roboczą", ogólnodostępną, w której wypadałoby upchnąć pralkę, 3/4 drogerii i kilka ustrojstw typu suszarka, prostownica, depilator, nie wspominając o męskich akcesoriach. O nich na marginesie, bo i zwykle marginalną część miejsca zajmują. Ale czyja to wina? Oczywiście, że facetów! To ich ścisłe, techniczne umysły powymyślały te wszystkie gadżety oraz smarowidła - osobne pod oczy, na twarz, dekolt, rozstępy na brzuchu, celulit na tyłku, wymagającą ujędrnienia skórę biustu, gładkie pięty i pachnące stopy. W szale swego geniuszu jednakowoż raczj nie uwzględnili, że samo otwieranie i zakręcanie słoiczków i tubek z dedykowanymi substancjami zajmuje tyle czasu, ile oni poświęcają tygodniowo na toaletę. A gdzie tu wcieranie, masowanie, wklepywanie? A gdzie odżywianie, prostowanie, fryzowanie? No więc nie stać mi pod łazienką i skamleć, tylko zrobić sobie własną!


Rany, miało być o zieleni! Jednak coś w tym jest, że koi nerwy i relaksuje, stąd swobodny strumień świadomości mi się włączył. Dolna łazienka jest stosunkowo mała, więc nie mogłam jej przytłoczyć ciemnymi kolorami. Postawiłam na ciepłe, jasne, swojskie, bez nadmiernych wzorów i konstrukcji, żeby po dwóch latach mi się nie opatrzyła i nie nastrajała destrukcyjnie.


Pierwszy projekt mnie zachwycił:


d1.jpg


Poprosiłam projektantkę o wizualizację z płytkami podłogowymi imitującymi drewniane deski, żeby mieć porównanie. No i projekt nr 2 wygrał konkurs ofert, wydał mi się bardziej elegancki i po prostu ciekawszy.


W tym miejscu dodam, że jako przeciwniczka designerskiego ekshibicjonizmu, nie jestem tez fanką projektantów wnętrz, bo uważam, że tylko inspiracje odnalezione w sobie oddają klimat, w którym będziemy się dobrze czuć. Zresztą ja po prostu nie znoszę jak mi ktoś coś narzuca, bo jak sobie coś wymyślę, to tak ma być. Tak, trudna jestem i kropka. Natomiast w kwestii łazienek, co do których początkowo myśleliśmy, że sami coś wymyślimy, szybko się przekonałam, że to mission impossible. Jest tyle płytek, tyle faktur, tyle wzorów i rozmiarów, że tylko twórcze oko fachowca i odpowiedni program projektowy są w stanie to ogarnąć. Polecam zakupy w miejscach, gdzie przy zakupie wyposażenia łazienek za odpowiednią kwotę, projekt wykonywany jest nieodpłatnie. To się naprawdę opłaca:)


Zatem łazienka w zieleni i ecru, z "drewnianą" podłogą i ... niebieskim sufitem tworzy klimat letniej polanki wpasowując się w zaglądającą przez okno górą, przez miejscowych zwaną oficjalnie Grunwaldem a swojsko Grapą a zachodzące za górę G. słońce co dzień wypełnia ją swoimi promieniami. Czyż ten poetycki opis nie winien starczyć za wszelkie fotografie? :)


Wracając do uchylonych drzwi - zapraszam do środka.


P4170990.JPG


 Fakt, z pierwotnie planowanej zieleni zostało ze 20% ale ta wersja zachwyciła mnie bardziej, niż pierwotna propozycja.


Jasne kolory zawsze dodają wnętrzu powierzchni. Zgodnie z projektem Jasia Drugiego Pięknego, w łazience powinien być piec gazowy, wc i umywalka. Tymczasem jest spora pralka, kabina 80, umywalka i mebelki czyli wszystko to, co potrzebne. A miejsce pieca jest w kotłowni:) Bo w górach, drodzy projektanci, zazwyczaj nie ma "miejskiego gazu" a nawet, gdyby był, to na nasze zimy tylko wyngiel, panocki bo w chałupie trza grzoć a o rachunki sie nie boć. Więc w miejsce przewidzianego zgrabnego piecyka jest wielofunkcyjny kocioł-potwór, pożeracz wszystkiego, oprócz czasu i wysiłku. Ale o tym innym razem. W każdym razie pierwszy sezon grzewczy w Jasiu nas nie zrujnował, zaczął się w listopadzie, lutowe mrozy sięgały -30 nocami, bez wygaszania do dziś ilość retopalu oscyluje wokół 4 ton.


Poniżej ściana z grzejnikiem, półką-kominem i pralką - i jeszcze sporo by się zmieściło.


P4170993.JPG



Duże, wklejane lustro też robi swoje, powiększając optycznie pomieszczenie. Nad lustrem i poniżej "ścianka" z płytek z kolekcji tej, co podłoga, szkoda trochę, że szafka je zasłania ale z kolei ona była niezbędna do osłony wszelkich cudownych cifów i srifów, które ledwo rozpylone czynią każdą łazienkę lśniącą, śliczną i higieniczną. Ale, cholera, jakoś same z siebie nie sprzątają, więc to nie żadne czary tylko pań domu rąk koszmary. 



P4171007.JPG


 Na koniec w kwestii sprzątania - warunkiem zasadniczym przy wyborze kabiny miało być szkło o chropowatej fakturze, zgodnie z moim argumentem "a kto to będzie wiecznie sprzątał?" - argument, znając życie, retoryczny, ale kryterium zakupowe było. I co? I pojechaliśmy dnia pewnego burego jesiennego coś pooglądać i wróciliśmy z ... gładką, szklaną kabiną, bo ... się fajnie otwierała. Pytanie za 100 punktów: i kto to sprząta?


Nie jest tak źle. Odkryłam, że czasem stare, zapomniane sposoby są najlepsze. Woda z octem i miękka szmatka. Żadnych cudownych pianek, sprayów itp. Przed świętami, kiedy zobaczyłam efekt całodziennego mycia okien, z budowlanego i pozimowego brudu, byłam o włos od załamania nerwowego. Ohydne smugi i mazy, choć bezpośrednio po myciu okna robiły wrażenie idealnych, przejrzystych, wręcz niewidzialnych. Po tygodniu kolejna tura mycia dała podobny rezultat. Z desperacji zapytałam wujka Gugla o mycie okien, poczytałam nieco forumowych postów koleżanek po przebytej okiennej depresji, wypośrodkowałam  i sprawdziłam - woda z octem. I mucha nie siada.


Jeszcze trochę i zostanę PPD (perfekcyjna pani domu). Póki co, jestem PnPPP (padającą na pysk pseudo pisarką/poetką), więc pora na dobranoc, bo już księżyc świeci.


O! A propos księżyca. to ten zjawiskowy wielki, który świecił w długi weekend i zaglądał mi do salonu, zapałał do niego miłością...


P5061023.JPG


A może jednak to chodziło o mnie? Kształt serca wymownie wzywał, bym wzięła swoją miotłę i pofrunęła ....  


KOMENTARZE
16.05.2012, 06:06
Tytuł:  świetna łazienka!

..nooo.. ale z ilościa tych do wklepywania chyba przesadziłąś w opisie ;-)

Wracając do sedna- kolor drewna połączony z bielą i wesoły zielony- super całokształt.
Dumając o swojejprzyszłej łazience równiez myślałam o wklejanym lustrze -na całej długości- jak dekor w ścianie.Tyle się nasłuchałam ,że lustro pęka, zachodzi, śniedzieje, odpryskuje,paruje..że nie wiem.
Więc jak ? Wiecznie zaparowane i oprócz pasty do zębów na półce stoi ocet żeby non-stop pucować?
16.05.2012, 08:27
Tytuł:  lustro

Lustra mocuje się na elastycznych klejach, zostawiając nieco przestrzeni między taflą a ścianą, więc jest odporne na pracę murów. No, chyba że wraz z końcem 2012 nadejdą ruchy górotwórcze i tsunami (wtedy pal licho lustro, rzeczka zza okna podniesie się na 3 metry, przez wał przejdzie i mnie porwie). Jak jest dokładnie objechane klejem, nie ma prawa śniedzieć. Może za 100 lat:) Jakoś mało zamaszyście szorujemy zęby, bo kropek z pasty niet. A co do octu, to good idea - postawie sobie na umywalce i będę piła na czczo, jak nasze prapra, wtedy odstawię wszelkie diety, białka i slim fasty:)
Pozdrawiam
p.s. co do ilości smarowideł to i więcej by się znalazło ale kto tego używa?
p.s.\" lepsza w domu czarownica, niż cnotliwa zakonnica :PPPP
tytuł: Płonące okno, wielki księżyc i rąbek tajemnicy
07.05.2012, 22:49
 

Jakiś czas temu wspomniałam o pomarańczowej plisie w oknie kuchennym, która sprawiła, że wygląda ono jak piec w tradycyjnej piekarni. O takim efekcie nie byłam uprzedzana przy wyborze, raczej też nie mogłam go przewidzieć, bo plisa jest jednostronna. Tak czy siak, podoba mi się i już! W pozostałych oknach na parterze obyło się bez kolorystycznych szaleństw na rzecz stonowanego, perłowego materiału.


P5081041.JPG


Plisy są ciekawą alternatywą dla firan i zasłon, cenowo nawet korzystniejsze. Na dobrej jakości zasłony trzeba wydać sporo, z kolei wśród tych dostępniejszych, królują pasy i kwieciste ornamenty, co kompletnie mi nie leży (słownictwo zaczerpnięte od latorośli). Z firanami jest jeszcze gorzej - albo wzory jak u cioci w bloku z wielkiej płyty, albo wszechobecne makarony (te akurat mi się podobają) albo cuda poupinane w ornamenty jak pukle u śpiewaczki operowej. A te, które by były idealne, cenami powalają na łopatki. Plisy zasłonią i wnętrza przed żurawiami skrzętnie zapuszczanymi przez spacerowiczów, zatrzymają słońce, pozostawiając przyjemny chłód i dają czas na spokojne obmyślenie dekoracji okna.


Wyjątek zrobiłam dla wielkiego księżyca, wpuszczając jego poświatę do salonu. O północy prezentował się nader tajemniczo i thrillerowo:)


P5071037.JPG


Zostałam przez blogowe szefostwo poproszona o zaprezentowanie łazienki, uchylam więc nieco drzwi i być może c.d.n...


P4170996.JPG

KOMENTARZE
08.05.2012, 09:16
Tytuł:  blogowe szefostwo

Bardzo nam miło, że zostaliśmy tak ładnie ochrzczeni ;-) Pozdrawiamy
08.05.2012, 14:56
Tytuł:  **

witaj Aniu, tez jestem ciekawa łazienki c.d.
czytając wpis, zatęskniło mi się za przyjemnością samego aranżowania wnętrza, nie wiem czemu myślałam że budowa domu to sama przyjemność aranżowania. ostatnio pochłonięta podstawami nie mam czasu na oglądanie wykończeniówki i szukanie czegoś dla siebie, milo więc zobaczyć jak inni prezentuja swoje dzieła...

pozdrawiam
Basia
08.05.2012, 22:55
Tytuł:  aranżacje

Witaj Basiu
Piętrzące się problemy formalne - nic to, zaprawdę powiadam Ci, najgorsze przed Wami ... A co do urządzania, u mnie to całkowity spontan, ze względu na brak czasu na chodzenie po sklepach, oglądanie, dopasowywanie. Myślałam, że kupię stos wnętrzarskich magazynów i coś tam w moim stylu wyszukam ale przerost formy nad treścią w większości aranżacji mnie zniechęcił. Poza tym nie znoszę sytuacji, że jeśli coś jest modne, to jest wszechobecne tak, że trudno wyszukać coś oryginalnego i przystępnego cenowo. Przykładowo - od dwóch tygodni szukam zasłon do sypialni i niemal wszystkie tkaniny są dramatycznie kiczowate :( Inny aspekt - pisałam o tym przed Wielkanocą - zderzenie gustów, oczekiwań i pomysłów podczas wspólnego urządzania grozi kalectwem duchowym, uczuciowym i intelektualnym... Czasem lepiej odpuścić i spać miesiące na materacu albo mieć zamiast lamp same żarówki, wierz mi ...
p.s. służę pomoca i radą, w skrajnych przypadkach pomagam pisać pozwy ;-)
Krzysztof
15.05.2012, 00:37
Tytuł:  Projket "prawie" doskonały

Witam serdecznie,
z uwagą przeczytałem bloga o budowie domu, który wytypowałem niemal jako mój ideał :-)
Orientacja na mojej działce wymusi niestety sporo zmian w aranżacji wnętrza i na elewacjach, głównie na tej wielkiej podłużnej ścianie, ale to chyba wyjdzie tylko na dobre budynkowi. Reasumując bryła tego budynku w jednakim stopniu mnie zachwyca, co piętrzy obawy. Niestety najwyraźniej brak mi takiego wyczucia proporcji i przestrzeni jakie chciałbym mieć i tu pojawia się pytanie bezpośrednio dotyczące założycielki bloga. Czy możliwe byłoby choć popatrzenie na budynek z dala ? Może widok "z natury" dopowie mi to czego nie potrafi wyczaić moja wyobraźnia ? Jeśli byłaby taka możliwość, bardzo prosiłbym o wiadomość: krzychu_m@o2.pl
Pozdrawiam i życzę przyjemnego zamieszkiwania.
15.05.2012, 10:28
Tytuł:  Krzysztof

Cieszymy się, że nasz projekt znalazł uznanie w Pana oczach. Jeśli planuje Pan wprowadzenie zmian to możemy przesłać rysunki szczegółowe, dobrze skonsultować zmiany z architektem adaptującym. W razie jakichkolwiek pytań służymy pomocą. Zapraszamy do Naszej blogowej społeczności.
Pozdrawiamy
 POPRZEDNIA
[1]   ...   [2]   [3]   [4]   STRONA 5   [6]   [7]   [8]   ...   [9]
NASTĘPNA 
Załóż bloga | Zaloguj się | Strona główna | BLOGI | Projekty domów | Pomoc | Regulamin | Polityka cookies | Kontakt
Sprzedaż projektów domów - Dom Dla Ciebie
Copyrights 2008-2009 © Archeco Sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone.
X

Serwis anka32.mojdomdlaciebie.pl korzysta z technologii przechowującej i uzyskującej dostęp do informacji w urządzeniu końcowym użytkownika (w szczególności z wykorzystaniem plików cookies). Zgoda wyrażona na korzystanie z tych technologii przez anka32.mojdomdlaciebie.pl lub podmioty trzecie w celach związanych ze świadczeniem usług drogą elektroniczną może w każdym momencie zostać zmodyfikowana lub odwołana w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka dotycząca cookies

AKCEPTUJĘ