Zobacz nasz kanał na YouTube
autor:
nazwa/adres bloga: 
data utworzenia: 
2010-05-04   blog czytało: 323337   wpisów: 45   komentarzy: 151
 
budynek: 
wolnostojący, piętrowy bez piwnicy, garaż: 1-st. bok
technologia 
technologia murowana bloczki gazobetonowe
miejsce budowy: 
Beskidy
projekt:
 

LOGOWANIE

Login:
Hasło:
Statystyki mojdomdlaciebie.pl
Liczba blogów:
220
Liczba postów:
2004
Liczba komentarzy:
3066
Aktualnie zalogowanych:
0
 
 POPRZEDNIA
[1]   ...   [3]   [4]   [5]   STRONA 6   [7]   [8]   [9]   
NASTĘPNA 
tytuł: KUCHNIA - odsłona II
12.04.2012, 21:26
 

Obiecałam napisać coś o kuchni, jak tylko "ogarnę" temat zapełnienia przestrzeni między blatem a szafkami górnymi.


Otóż efekt "ogarnięcia" prezentuje się mniej więcej tak:


P4120983.JPG


I tak:


P4120980.JPG


Zdecydowałam się na tak prosty i kojący motyw, żeby szybko się nie znudził (pochodzenie: fotolia). Dodatki w kolorach soczystej zieleni i pomarańczy ożywiają całość a kiedy się opatrzą, bez żalu się z nimi pożegnam. Z grafiką zresztą też nie będzie problemu, bo szyby zostały zamontowane na dystansach, więc łatwo o ewentualną wymianę.


Kuchnia, mimo iż jeszcze bez ostatnich szlifów, jest tak piękna i ciepła, że nie chce mi się z niej wychodzić. Chyba nie mogę kupić dobrego ekspresu do kawy, mimo przywiezionych z toskańskiej Torrita di Siena ręcznie robionych maciupkich filiżanek do espresso, bo wówczas nie miałabym motywacji, żeby rano wreszcie wyjść z domu i pojechać do pracy, hihi. 


A taki klimacik mieliśmy w Wielkanocne popołudnie.


P4090961.JPG


Ale nic to, gdy się siedzi w ciepłym, pachnącym nowością WŁASNYM domku, i obserwuje szaleństwa wiosny przez okna tarasowe z klamką z TLK. Nawet stado wilków na zaoranym polu sąsiada nie ruszyłoby mnie z sofy. Przesadziłam, tu nie Bieszczady. Ale misie brunatne beskidzkie to mogłyby się z nudów w moje okolice zapuścić, jesienią całkiem niedaleko sobie spacerowały. Hmm, chyba jednak by się nie odważyły, bo wieczorem, gdy dom oświetlony a kuchenna plisa zasunięta, okno wygląda jak płonąca pochodnia. Mam nadzieję, że ten efekt będzie mylący jedynie dla niedźwiedzi, tudzież innych gadzin a nie dla sąsiadów, i niesieni odruchem troski nie wezwą OSP pewnej ciemnej nocy...


Cóż mam jeszcze powiedzieć - u SIEBIE jest pięknie!  

KOMENTARZE
17.04.2012, 08:50
Tytuł:  Oświetlenie

No to czekamy na zdjęcie oświetlonego domu ;-)
30.07.2013, 14:42
Tytuł:  Fototapeta

Witam,
I jak z tą fototapetą? Dobry pomysł czy a? Przeszła testy chlapania tłuszczem?
Tak na serio to rozchodzi mi się o technikę i montaż. Od początku aż do westchnienia "Ach" - jak pięknie to wyszło:)
30.07.2013, 21:13
Tytuł:  fototapeta

Sabka, to wydruk naklejony na hartowanej szybie, uprzednio wymierzonej i przyciętej. Montaż na śrubach dystansowych, co daje możliwość zmiany motywu, kiedy się znudzi. Technika druga - naklejenie na ścianę, również daje możliwość zmian ale musisz użyć młotka i zainwestować na nowo:P Ogólnie - efekt , zwłaszcza że pod szafkami wiszącymi mam listwę ledową. Polecam:)
lena
31.07.2013, 11:57
Tytuł:  kuchnia

Mi także podoba się takie wykończenie ścian w kuchni. Ciekawy efekt, a motywów do wyboru mnóstwo
tytuł: Przedświątecznie
05.04.2012, 19:49
 

Witam Wszystkich i dziękuję za zainteresowanie moimi opowieściami a raczej ich brakiem w ostatnim czasie. Tak, to "wina" prac wykończeniowych, które, jak się okazuje, potrafią wykończyć nie tylko stan konta i umysłu... Muszę, niestety, potwierdzić, że w tym, co się mówi o ludziach, którzy wspólnymi wysiłkami budują dom a potem na dobre nawet w nim nie zamieszkują, bo się rozwodzą, jest ziarnko prawdy ... Myślałam, że urządzanie domu, wybieranie, dopasowywanie, to sama przyjemność, tymczasem to koszmar. Masakra, mówiąc językiem pokolenia minus 30. Oczywiście, jeżeli można sobie pozwolić na zakupy samych markowych, świetnych jakościowo rzeczy, to nie ma problemu. Ale rzeczywistość najczęściej jest szara.


Ale dość smutów (też język 30-). Od czterech dni mieszkamy!!! Nic to, że lampy zamówione 3 tygodnie temu nie doszły, że żarówki wiszą na kablach, że jedne drzwi okazały się złe i wymiana dopiero za jakiś czas, że wiszą same karnisze, bo nie miałam czasu ani pomysłu na zasłonki. Nic to. Jest pięknie!!! Ta błoga, zbawienna cisza, to nagroda za cały ostatni nerwowy czas, który chciałabym wyciąć z głowy, serca, kalendarza... Jest pięknie!


Chwilowo jesteśmy odcięci od multimedialnej cywilizacji (wyobraźcie sobie 13-letnią pannę snującą się jak cień, na wpół omdlałą z braku tlenu, który daje Facebook, Gmail, GG i "Na Wspólnej", nie mówiąc o debilnych niby-młodzieżowych serialach na Disney Channel), więc fotki za jakiś czas.


Jutro będą montowane w kuchni rzeczone szkła, między blatem a szafkami. Już nie mogę się doczekać! Szczegóły wkrótce.


A co do łazienki - cudowna. I nie dzięki Pani Projektant, choć oczywiście jej roli nie umniejszam, tylko dzięki mojemu M., który SAM wszystko zrobił, bazując w przeważającej większości na instruktażowych filmikach z netu i na swojej nieocenionej wiedzy oraz zacięciu zwycięzcy. Dziękuję Skarbie***


A póki co życzę Wszystkim spokoju, wiosennego ukojenia i odnowy - sił, bo przy budowie niezbędna, cierpliwości, oraz optymizmu i wiary w rychłe spełnienie marzenia, jakim jest własny dom

KOMENTARZE
06.04.2012, 09:22
Tytuł:  wesołych...

gratuluję wytrwałości i wprowadzki...
zazdroszczę ciszy i braku dostępu do mediów... ale przede wszystkim ciszy...
życzę tylko samych miłych chwil na nowym domku u 100 lat bez jego remontu...
my nadal dopiero zaczynamy ;Z
tytuł: Designerskiemu ekshibicjonizmowi stanowcze NIE! p.s. biało wszędzie
19.02.2012, 23:50
 

Nagły atak zimy w środku zimy na przestrzeni ostatnich kilku lat to jednak rzadkie zjawisko. Przeżyliśmy -30, przeżyjemy i 130 cm śniegu. Od odśnieżania czuję każdy mięsień, najbardziej te zlokalizowane w tylnej części ciała, nie mam pojęcia dlaczego. Grunt, że tłustoczwartowe pączki spalone a kuchnia dowieziona i zamontowana.


P2160881.JPG


W czwartkowy poranek rzeczywistość była gorsza, niż na zdjęciu - trzeba było odśnieżyć cały podjazd plus dodatkowe miejsce na przestawienie samochodu, który uprzednio, zawiesiwszy się w sposób absolutnie pozbawiony wdzięku, podczas próby wjechania w boczną ulicę dojazdową, prowadzącą na działkę, na bandzie śniegowej, usypanej przez pługi, wymagał półgodzinnego machania łopatami. Ale powszechnie wiadomo, że sporty zimowe wymagają zaprawy, więc widocznie tak miało być (co nie znaczy, że tego rodzaju determinizm przyjmuję z pokorą).


Kuchnia przeszła moje oczekiwania. Jedyne fronty, które miały na wzorniku nutkę szarości, okazały się w rzeczywistości cudowne! Nie mogę się na nie napatrzyć. Jednakże w związku z dewizą zawartą w tytule, uchylam tylko rąbka tajemnicy:) Po prostu uważam, że każdy wkłada w dom i jego urządzanie cząstkę siebie - duszy, serca i umysłu, a ja, w przeciwieństwie do innych, nie czuję potrzeby, by wszem i wobec się obnażać.


P2180890.JPG


Między blatem a szafkami będzie chyba fototapeta przykryta szkłem. Zdjęcie nie oddaje koloru frontów, mają strukturę drewna, nieco ryflowaną, prążki idą poziomo, kolory - ciemne brązy z nitkami srebra.


Dolna łazienka na półmetku. Góra niemal gotowa, brak szczegółów w postaci listew wykończeniowych itp., lamp, kontaktów. Meble dla córy zamówione - sama wybrała, reklamacji nie uwzględnia się. Zatem jeszcze płytki na korytarzu, jakiś telewizor do salonu i można mieszkać:) Słowem - byle do wiosny. Tyle że po ostatnim szalonym białym ataku, mam obawy, czy do czerwca śnieg stopnieje.


Zmagając się z tym białym g... (najgorsze, że trzeba to śnieżysko wyrzucać na ponadmetrowe bandy a to już wymaga zaangażowania uśpionych, rozleniwionych trybem życia mięśni), celem zmniejszenia ton do przerzucenia, ulepiłam bałwana i przez chwilę poczułam się jak dziesięciolatka:)


P2180888.JPG


Ale żeby nie było, że tylko narzekam! U nas jest pięknie nawet wtedy, gdy mróz szczypie w tyłek jak wściekły gąsior (porównanie zaczerpnięte z pewnego mego traumatycznego przeżycia z dzieciństwa)!


P2110851.JPG


Dokąd te ślady prowadzą? Na drugi brzeg rzeki!


P2110864.JPG


Gdy słońce świeci, cieszą się dzieci, którym nie przeszkadza nawet zima zła. A zatem na koniec moja latorośl, która ze względu na swój nastoletni wiek, zwykła ostatnimi czasy wszystko robić do góry nogami...


P1280767.JPG

KOMENTARZE
20.02.2012, 07:43
Tytuł:  *

kurcze, Aniu jak tak czytam ten tekst, to aż mnie skręca, jako nierodowita mieszkanka miasta, bardzo brakuje mi możliwości wyżycia się, np. z łopatą na śniegu. Pewnie jak już będę musiała to robić to i nie raz będę miała dość, ale jak by nie było, w bloku na osiedlu wyłożonym betonami czuje że marnuje się moja energia. hihi
świetne plenery tam macie.
ps. zazdroszczę gotowej już kuchni, pachnie świeżynką, piękna!

pozdrawiam
Basia
20.02.2012, 11:49
Tytuł:  kuchnia!

Piękna piekna kuchnia!!!
Zdradź jakiego koloru są dolne szafki i czy braliście skads wzór na kuchnie! ?
I jeszcze jedno pytanko,tez planuje fototapete w kuchni?Jak planujecie zamontowac ją ze szkłem?Masz może jakies inspiracje w tym temacie?
Pozdrawiam i jeszcze raz zazdroszcze kuchni:)
27.02.2012, 12:43
Tytuł:  kuchnia

Szafki to FINO czarne ze wzornika folii PVC producenta wskazanego w mailu. Mój pomysł na kuchnię był taki - ma być wygodna i funkcjonalna, z szerokimi, pojemnymi szufladami, bez udziwnień i hitów jednego sezonu. Projekt powstawał przy mnie w programie komputerowym w salonie meblowym. Co do szkła, jestem na etapie oswajania tematu, jak go poskromię, napiszę.
Pozdrawiam
05.04.2012, 15:12
Tytuł:  łazienka

Kuchnia robi wrażenie,może uchyli Pani rąbka tajemnicy i pokaże łazienkę, która ostatnio była na półmetku?
tytuł: Nowy Rok
06.01.2012, 12:32
 

Witam zimowo z gór wszystkich Budowniczych w Nowym Roku i życzę samych sukcesów w każdej dziedzinie życia a w szczególności oczywiście na budowie wymarzonych domków.


P1010637.JPG


Często początek roku to czas podsumowań, analiz, rozliczeń z sobą i resztą świata. U nas bilans kształtuje się pozytywnie, choć oczywiście nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej. Na pewno liczyliśmy na większy postęp prac, zresztą pewnie nie my jedyni. Latem jeden z kolegów Budowniczych pisał na blogu, że choćby nie wiadomo co, na Boże Narodzenie się wprowadzają. Niestety, budowlane życie (czyt. okrutne lobby producentów, składów budowlanych, fachowców i ich widzimisię) weryfikuje bezlitośnie nasze plany. Niemniej jednak od momentu wykonania wylewek, żadna z okoliczności przyrody, zarówno ożywionej jak i martwej, nie stanęła nam na drodze. A zatem:


1. Wielofunkcyjny kocioł CO sprawuje się świetnie, ogrzewanie podłogowe działa, posadzki gotowe do położenia podłóg


2. Schody zamontowane; poręcz dojdzie na samym końcu jako swoista kropka nad i na etapie przeprowadzki, żeby nie utrudniała logistyki, począwszy od malowania, po wnoszenie tego i owego. Przyznaję, że nie do końca są "moje", ponieważ marzyłam o schodach nowoczesnych, na konstrukcji stalowej, ze stalowo-drewnianymi poręczami, niestety cena skutecznie zminimalizowała moje wizje. Ale proste, jesionowe schody, które mamy, są wymuskane i dopracowane w każdym calu - ot, ręka mistrza. Nie ma porównania z topornymi schodami z wątpliwej urody fikuśnymi tralkami, które oglądaliśmy w kilku nowych domach, szukając wykonawcy dla naszych. Zdjęcia wkrótce.


3. Ocieplenia wewnętrzne wykonane. Wszystko UNI-MATĄ Isover bez jakiejkolwiek linii zapachowej (wspominany już kolega Budowniczy narzekał straszliwie na urynalia w swoim domku).


4. Ściany pomalowane, póki co na biało.


5. Łazienki zaprojektowane, płytki zakupione, wc zamontowane (żegnaj budowlany wychodku).


6. Materiały na wszystkie podłogi zakupiony, czeka cierpliwie na wykonawstwo.


7. Kuchnia się robi. Póki co wisi okap, reszta sprzętów zalega w salonie, który aktualnie wygląda jak magazyny Media Markt, Komfortu oraz  skład glazury i armatury.


8. Obecnie mój M. układa płytki na podłodze w kotłowni i garażu. Ponieważ wszystko robi sam, prace określone w punktach 4-6 plus podłoga w kuchni, będą wymagały czasu. Ale za to efekt będzie podręcznikowy:) Nie wpuszczamy już do naszego domku żadnych bardziej bądź mniej pseudo-fachowców. Żeby nie było, że nic nie robię - malowałam ściany.


Tak więc w Nowy Rok weszliśmy z optymizmem, który utwierdza nas w przekonaniu, że Wielkanoc spędzimy w nowym domu, tak jak to było zaplanowane. Przypominam, że 7 marca 2011 na działkę wjechała koparka.


A tymczasem jeszcze raz udanego 2012 roku, niech nas i Was omijają wszelkie kryzysy - i te, o których nieustannie zewsząd trąbią, i te wewnętrzne, które czasem się przyplątują, wdzierając bez zaproszenia w dusze i umysły i  powodując, że wszystkiego się odechciewa. 


P1030654.JPG

KOMENTARZE
17.02.2012, 17:49
Tytuł:  a kiedy plan wprowadzenia się?

widzę że już kończycie, świetne widoki z działeczki, ach mało się słyszy taki optymizm, ale też i miło. u Nas dopiero przed nami to wielkie wyzwanie, jest radość ale i jest też niepokój czy nam się uda, chciałabym tak za 2 lata móc na swoim blogu umieścić taki wpis jak u Ciebie, że już płytki łazienkowe czekają na montaż itd, itp.

pozdrawiam i zyczę spokojnych końcowych robót
Basia
19.02.2012, 18:49
Tytuł:  Pada śnieg, pada śnieg...

Czy Jasia Drugiego Bez Garażu jeszcze widać, czy własne \'maison\' poznają Państwo jeno po kominie?
20.02.2012, 00:00
Tytuł:  po kominie go poznacie

Kolego drogi, nie wiem, po czym poznać Jasia bez garażu, ale tego z garażem to i po kominie, i po garażu i po czerwonych jak wyszczypane mrozem górskim policzki wstawkach na elewacji, które czynią go jedynym takim w całej wsi, ba, okolicy i powiecie. I co powiecie?
tytuł: Nie chwal dnia przed zachodem słońca a fachowca nim ... przyjdzie
04.11.2011, 20:37
 

Wczoraj miałam służbowe spotkanie z przedstawicielem ds. kluczowych klientów pewnego systemu, w oparciu o który pracuję a że "opiekuje" się mną już trochę czasu, rozmowa po części formalnej zeszła na budowlaną. A właściwie na remontowo-budowlaną, bo okazało się, że pan Tomek remontował swoje mieszkanie przez ostatnie 10 miesięcy (sic!). Znaczy się, panowie fachowcy remontowali a on płakał i płacił, bądź w odwrotnej konfiguracji. Niemniej jednak, konkludując, wygłosił mi dwie święte prawdy o budowlańcach: 


1. Każda ekipa jest najlepsza i buduje/remontuje najlepiej ze wszystkich


2. Każdej ekipie, jeżeli coś nie wychodzi, wychodzi ale krzywo, coś się chrzani, wali czy rozp...a to tylko i wyłącznie dlatego, że poprzednia ekipa była do bani (i zapewne na bani również), na niczym się nie znała i spartoliła robotę, więc po prostu nie da się już z tym nic więcej zrobić.


Tu nasuwa się oczywista oczywistość nr 3 - gdyby ekipa nr 2 była od początku budowy, to wszystko byłoby jak w punkcie nr 1.


Ja natomiast, z naszego ostatniego doświadczenia, stawiam tezę bez numeru, bo dominującą nad wyżej wskazanymi:


Fachowca oceniaj nie po tym, jak zaczyna, nie po tym, jak kończy, ale po tym, czy w ogóle raczy się zjawić...


Ironiczne acz prawdziwe. Przez jednego d...a mamy miesięczny poślizg a co za tym idzie, sporo planów trafił szlag. Lada dzień zadzwoni stolarz, że chce schody montować i co mu powiem - za półtora miesiąca, panie kochany? A kochane pieniążki będzie chciał już. Otóż te d...ek został nam polecony z trzech niezależnych źródeł jako dysponujący świetną ekipą do wylewek. Przyjechał, pomierzył, wyliczył i umówił się . Kiedy przyszedł termin, przesuwał i , więc nie szukaliśmy kogoś innego, tym bardziej, że nie powiedział . Po kolejnych i jeszcze jednych dwustu procentach ze dwa razy zepsuła się mu maszyna. Tyle, że jak mój znajomy, celem przetestowania, zadzwonił do niego, bez mrugnięcia powieką umówił się na robotę i ani się nie zająknął o ewentualnych problemach sprzętowych. Generalnie mogę dać mu nauczkę i wystąpić do sądu o odszkodowanie ale wiem, jak w rzeczywistości wyglądają sprawy, w których brak papierków, mimo iż w naszym prawie nie ma obowiązku zawierania umów w formie pisemnej. 


Wylewki zostały zrobione oczywiście przez inną ekipę. Przypominały raczej wykopki i zasiewy (wersja dla rolników), tudzież hałdy (dla Hanysów) bądź wysypisko (wersja a la mieszczuch).


PA280452.JPG


No cóż, z czasem technologie się zmieniają, tylko nazewnictwo jakieś takie skostniałe...


PA280443_1.JPG


W każdym razie od poniedziałku zaczynamy sezon grzewczy. CO działa bez zarzutu, była już okazja do odpalenia machiny, gdy mrozik łapał wieczorami.


Poniżej rzeczone wylewki, kolorystycznie wpasowane w nasz grafitowy trend:) Pod oknem tarasowym grzejnik Regulus, schowany pod tymczasowym panelem. 


PA300473.JPG


To tyle z relacji typu inside.


Równocześnie outside praca wre:


PA220395.JPG


PA220398.JPG


PA270438.JPG


PB010492.JPG


Tymczasem ogłaszam konkurs: jaki kolor pojawił się na białym tynku? Do wygrania wakacyjny pobyt na plaży (kamienista jak w Chorwacji!) nad demonizowaną rzeką, płynącą tuż pod naszymi oknami:P


PB010496.JPG


PB010497.JPG

 
 
 POPRZEDNIA
[1]   ...   [3]   [4]   [5]   STRONA 6   [7]   [8]   [9]   
NASTĘPNA 
Załóż bloga | Zaloguj się | Strona główna | BLOGI | Projekty domów | Pomoc | Regulamin | Polityka cookies | Kontakt
Sprzedaż projektów domów - Dom Dla Ciebie
Copyrights 2008-2009 © Archeco Sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone.
X

Serwis anka32.mojdomdlaciebie.pl korzysta z technologii przechowującej i uzyskującej dostęp do informacji w urządzeniu końcowym użytkownika (w szczególności z wykorzystaniem plików cookies). Zgoda wyrażona na korzystanie z tych technologii przez anka32.mojdomdlaciebie.pl lub podmioty trzecie w celach związanych ze świadczeniem usług drogą elektroniczną może w każdym momencie zostać zmodyfikowana lub odwołana w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka dotycząca cookies

AKCEPTUJĘ