Zobacz nasz kanał na YouTube
autor:
nazwa/adres bloga: 
data utworzenia: 
2010-05-04   blog czytało: 323310   wpisów: 45   komentarzy: 151
 
budynek: 
wolnostojący, piętrowy bez piwnicy, garaż: 1-st. bok
technologia 
technologia murowana bloczki gazobetonowe
miejsce budowy: 
Beskidy
projekt:
 

LOGOWANIE

Login:
Hasło:
Statystyki mojdomdlaciebie.pl
Liczba blogów:
220
Liczba postów:
2004
Liczba komentarzy:
3066
Aktualnie zalogowanych:
0
 

ARCHIWUM

2015 sierpień

tytuł: I tak się trudno rozstać...
21.08.2015, 23:17
 

W dniu, w którym dowiedziałam się o otrzymaniu zaszczytnego wyróżnienia "Blog Roku 2014" obiecałam, że jeszcze tu wrócę - trochę to trwało... Fakt, rozstać się ze stroną DDC trudno, śledzę nowe projekty i aranżacje (dlaczego niektóre powstały tak późno??!!), czytam nowe blogowe wpisy, odpowiadam na pytania.


Minęło prawie 3.5 roku, odkąd mieszkamy! Aż się wierzyć nie chce. Przez ten czas mnóstwo się zmieniło. Szarości, które przy wykańczaniu domu sobie wymyśliłam, dziś są szalenie modne - w byle markeciku budowlanym wszystko w całej gamie. Wówczas jeździliśmy od sklepu do sklepu z panelem Krono w ręku na wzór, nigdzie nie było podobnego wzoru i kolorystyki (szarej oczywiście). Za drzwi zewnętrzne popularna firma chciała niemal 5 tysięcy, bo szary był niestandardowym kolorem... Drzwi zewnętrzne z kotłowni kupiliśmy standardowe, brązowe i pomalowaliśmy, podobnie jak bramę garażową. Z ledwością wybrałam fronty do kuchni, w których połyskliwie tliły się srebrnoszare refleksy... Pamiętam, z jakim wahaniem decydowałam się na białe kuchenne szafki wiszące, na dodatek z połyskiem - wtedy kojarzyły się z "mydełkowymi" PRL-owskimi kuchniami. Płytek do łazienki w szarościach było jak na lekarstwo. A teraz biel i cała gama szarego zagościły w kuchniach i salonach... Nie mam w zwyczaju ulegać modom i gdybym w tej chwili urządzała dom, nie wyglądał by jak setki właśnie powstających biało-szarych wnętrz, niczym z katalogu. A te 4 lata temu zrobienie "szarych" zakupów to był nie lada problem. Jedyne, co bez problemu było dostępne w graficie, to okna (wewnątrz białe) i gont bitumiczny.


Przez ostatni czas wokół Jasia się pozmieniało, skarpa tarasowa obrasta, taras też zdobią rośliny w donicach przerobionych na szaro :) Zdjęcia zrobione 1 czerwca.


P6010693.JPG P6010687_1.JPG


Podjazd dopiero tej wiosny zyskał planowany look.


IMG_20150721_WA0012.jpg


IMG_20150721_WA0013.jpg


Wszystko - i wypielęgnowany taras, ogród i podjazd, to dzieła mojego M. Ja nie mam ani ręki do kwiatów (brak zielonego serca - czasem nawet i zwykłego nie miewam...) to i do bruku pewnie też, kilka rządków kostek przeniosłam z palety i przyznaję, że były ciężkie... Żeby nie było, że nic nie robię - czasem koszę trawę (i to chyba jedyna dyscyplina, którą uprawiam).


Co do zmian w samym domu, to nie mam manii przestawiania przerabiania itp. Miałam znajomą, która jeśli nie przemeblowała swojego małego mieszkania w bloku co jakiś czas, wpadała niemal w depresję - uznałam wtedy, że takie potrzeby mają osoby rozchwiane wewnętrznie i tej wersji się trzymam (co do znajomej - teza trafiona). Mam jednak swoje małe sposoby na drobne zmiany, dające czasem spory efekt - np. kupuję na Allegro gotowe zasłony i firanki, naprawdę można znaleźć coś niebanalnego za 20-30 zł/sztuka - wtedy bez żalu można je nawet po sezonie wyrzucić... Na wiosnę małym kosztem zmieniłam szklane klosze do lamp, które szczerze znienawidziłam po tym, jak się okazało, że są nie do dopolerowania i zaświecone ukazują wszystkie skazy i smugi (a sama je kupiłam, zapaławszy miłością od pierwszego zobaczenia) na abażury z ciekawą fakturą (znalazłam firmę, która wykonuje na zamówienie z wybranych materiałów wszelkie wzory, rozmiary, kolory). Zawiesiłam też nowe firanki i zasłonki i salon jak nowy :) Przy okazji do dziś czkawką odbijają mi się zasłony i firany do salonu szyte dwa lata temu przed Bożym Narodzeniem, przez które omal nie rozwiodłam się z moim niemężem, bo miały czelność mu się nie podobać (a przecież były idealne!) a tyle forsy na nie wydałam! Nigdy więcej! No ale człowiek uczy się na błędach, szkoda że tylko te własne zaprogramowują nasz wewnętrzny "stop"...


P8210706.JPG


I to już naprawdę koniec. Dom w pełni wykończony, wolny pokój zamieszkany - nic tylko żyć, ciesząc się tym, co się ma, doceniając drobiazgi, bo to one składają się na mozaikę tworzącą nasze własne kalejdoskopy...  


Raz jeszcze dziękuję za wyróżnienie oraz wszystkie gratulacje i ciepłe słowa, deklaruję swoją obecność wirtualną na DDC i nadal służę radami czy podpowiedziami. 


Pozdrawiam! 

KOMENTARZE
02.09.2015, 13:37
Tytuł:  ;-)

Anulka :-))
I tak tu będziesz zaglądać- nie ma takiej siły,żeby nie :-)

Pozdrawiam powakacyjnie :-*
Załóż bloga | Zaloguj się | Strona główna | BLOGI | Projekty domów | Pomoc | Regulamin | Polityka cookies | Kontakt
Sprzedaż projektów domów - Dom Dla Ciebie
Copyrights 2008-2009 © Archeco Sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone.
X

Serwis anka32.mojdomdlaciebie.pl korzysta z technologii przechowującej i uzyskującej dostęp do informacji w urządzeniu końcowym użytkownika (w szczególności z wykorzystaniem plików cookies). Zgoda wyrażona na korzystanie z tych technologii przez anka32.mojdomdlaciebie.pl lub podmioty trzecie w celach związanych ze świadczeniem usług drogą elektroniczną może w każdym momencie zostać zmodyfikowana lub odwołana w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka dotycząca cookies

AKCEPTUJĘ